Jak działa Fooder?

Znakomita potrawa prawie nigdy nie powstanie za pierwszym razem. Trzeba ją ciągle udoskonalać. Tak samo jest z Fooderem. Mimo, że działa 2 lata, korzysta z niego 173 tysiące użytkowników, którzy dodali na własny użytek 1,5 miliona przepisów, nadal pojawiają się pytania od użytkowników i Blogerów związane z mechaniką działania Foodera. Przejdź do posta dokładnie wyjaśniającego mechanikę >>

I bardzo dobrze, że są takie pytania, bo to one pomagają nam rozwijać serwis, by lepiej trafiał w potrzeby internautów i twórców treści związane z gotowaniem i zbieraniem przepisów.

Użytkownicy o Fooderze

Fooder jest bardzo przydatnym narzędziem i widać to w e-mailach, które wysyłają do nas użytkownicy, którzy twierdzą, że Fooder trafił w ich potrzeby związane ze zbieraniem przepisów:

„Prowadzę bloga kulinarnego i często szukam inspiracji, a fooder to fajna sprawa, bo nie trzeba korzystać z setek zakładek w przeglądarce i dodatkowo szybki dostęp z telefonu :)”

„Oh, do tej pory zapelnilam pare segregatorow z przepisami:-) , czyli tradycyjnie-drukowanie. Czasami nie schowalam przepisu do segregatora, przepis gdzies sie zawieruszyl, musialam szukac w necie od poczatku…..ehhhh:-)”

„Do tej pory wszystko ściągałam na dysk i drukowałam. Ale dobrze mieć dostęp online do „swoich” ulubionych przepisów. I móc podrzucić link do mojej książki np. sąsiadce.”

„Moja wyszukiwarka była już całkowicie zablokowana stronami z przepisami, które dodawałam do swoich „ulubionych”, nie miałam nawet czasu ich przeglądać. W końcu wszystko sobie posegreguję.”

„Jest to bardzo przydatne narzędzie, łatwy i darmowy program do zbierania przepisów. Ja od zawsze zbierałam przepisy gazetowe, drukowane i zapiski z zeszytów pisanych ręcznie. Zbieram je od wielu lat bo już prawie 40. Mam ich baaaardzo dużo jednak ze względu na trudności z ich segregowaniem, zapisywaniem a przede wszystkim z utrudnionym korzystaniem z nich tj wyszukiwaniem w razie potrzeby, gotowałam od lat te same- sprawdzone potrawy, dania, desery bo za długo trwałoby wyszukiwanie ciekawszych przepisów  w moich archiwach domowych /Czytaj: pawlacz,strych/”

„Bardzo mi się podoba Fooder.pl ,teraz nie muszę przepisywać przepisów do moich zeszytów. Obecnie mam więcej czasu na uzupełnienie mojego Foodera.”

Recenzja nt. Foodera: http://www.marchewkowemysli.pl/2015/11/link-five-czyli-o-zblizajacych-sie.html

Fooder a prawa autorskie

Niektórzy z Blogerów kulinarnych, których przepisy cieszą się popularnością na Fooderze obawiają się, że użytkownicy Foodera bezprawnie używają ich treści, zdjęć i zmieniają treść przepisów przez, co ich cała praca idzie na marne.

Jest zupełnie odwrotnie!

W naszych dyskusjach z Blogerami najczęściej przewija się par. 9 pkt 1 Regulaminu Foodera (treść poniżej):

§ 9 Prawa Własności Intelektualnej
1. Zamieszczenie przez Użytkownika w Serwisie Plików lub Danych jest równoznaczne ze złożeniem oświadczenia, że udostępnione przez nich Dane/Pliki zostają zamieszczone w Serwisie w sposób zgodny z obowiązującymi przepisami prawa, w szczególności, że Użytkownik posiada ważny tytuł prawny do Danych/Plików (np. autorskie prawa majątkowe, prawa pokrewne, licencja) oraz że swym działaniem, polegającym na ich rozpowszechnianiu nie narusza praw osób trzecich.

Zacytowany punkt Regulaminu ma zastosowanie w przypadku przepisów własnych, wpisywanych przez użytkowników do Foodera. W przypadku autorskich przepisów użytkowników jest mowa o rozpowszechnienianiu treści, ponieważ wtedy całość przepisu widoczna jest w szablonie Foodera, a adresem źródłowym przepisu jest adres w domenie Fooder.pl (np. http://lidianna21.fooder.pl/przepisy/73959-rogaliki-drozdzowe-wyrabiane-robotem-ciasto). W takim przypadku Fooder działa jak platforma blogowa.

Przepisy pochodzące z sieci, więc również z blogów kulinarnych, dodawane są przez użytkowników w ramach dozwolonego użytku prywatnego. Treść przepisu w ramach Foodera widzi wtedy tylko osoba, która zachowała go na własny użytek. Zgodnie bowiem z treścią art. 23 ust. 1 ustawy o Prawie autorskim i prawach pokrewnych:

Dozwolony użytek chronionych utworów
Art. 23. 1. Bez zezwolenia twórcy wolno nieodpłatnie korzystać z już rozpowszechnionego utworu w zakresie własnego użytku osobistego.

Gdy użytkownik, który nie dodał przepisu do swojej kolekcji, kliknie w miniaturę na Fooderze, każdorazowo pojawia się przekierowanie na blog autorski, ze specjalnym polem umożliwiającym dodanie przepisu do swojego konta. Kliknięcie odnotowane jest jako wizyta również przez Google Analytics lub inny system analityczny zainstalowany na stronie autora bloga. Wszelkie treści znajdujące się oryginalnie na tej stronie również są wyświetlane i odnotowywane przez statystyki (np. reklamy).

statystyki-sie-licza4

Technicznie, oryginalna strona przepisu jest wyświetlana w tzw. iFramie, nie będąc kopiowaną na serwer Foodera. Nie ma więc w takim przypadku mowy o bezprawnym rozpowszechnianiu cudzego utworu. Miniaturka zdjęcia przepisu staje się odnośnikiem do oryginalnej treści. Sprawdź, jak dokładnie to działa >>

Fooder a popularne serwisy internetowe

Na tym mechanizmie dzielenia się treścią opiera się najpopularniejszy serwis społecznościowy Facebook. Share’ując na Facebooku przepisy z bloga, na tablicę znajomych i osób, które chociażby polubią post, trafia miniatura zdjęcia przepisu, wraz z tytułem i informacją o adresie bloga. Tak samo działa to dla użytkowników na Fooderze, jak i Pintereście czy Zszywce, serwisach, które również opierają się na działalności i zaangażowaniu użytkowników.

Na Google Images, jednej z najpopularniejszych wyszukiwarek zdjęć, po wpisaniu adresu dowolnego bloga można swobodnie przeglądać wszystkie zdjęcia z niego, bez przechodzenia bezpośrednio na stronę bloga.

Warto też porównać mechanizmy na różnego rodzaju agregatorach. Na niektórych z nich, nawet po przejściu na oryginał autora, trafiamy do strony w ramce agregatora, której w wielu przypadkach nie da się zamknąć (Fooderową ramkę z przyciskiem dodawania do Foodera użytkownik może zamknąć w każdym momencie i pozostanie na blogu autora).

Fooder od środka

Mówiąc o agregatorach – dużym sukcesem ostatnich tygodni jest to, że udało nam się uruchomić specjalne obejście podczas dodawania do Foodera przepisów z agregatorów. Co to dokładnie oznacza? Dotychczas, gdy użytkownik dodawał do Foodera przepis z agregatora, był on oznaczany źródłem agregatora. Teraz natomiast przepis dodawany jest ze źródłem oryginału na blogu autora i tam też trafi każdy postronny użytkownik, który kliknie w miniaturę przepisu na Fooderze. To istotne, ponieważ teraz użytkownicy mogą zapoznać się z przepisem w oryginalnym kontekście.

Co jeszcze jest ważne? Ze względu na to, że treść przepisu widoczna jest tylko dla użytkowników Foodera, którzy ją zapisali (lub wyświetlany jest oryginalny przepis dla użytkowników, którzy go nie dodali), nie jest ona indeksowana przez roboty Google (nie ma więc mowy o duplicate content). Google widzi na Fooderze tylko całą bazę linków do blogów, co jedynie wzmacnia pozycjonowanie blogów, z których przepisy często pojawiają się na Fooderze.

Ponieważ treść przepisu dodaną do Foodera widzi tylko osoba, która dodała go do Foodera, możliwa jest edycja przepisu na własne potrzeby – tak działa to w przypadku przepisu wydrukowanego, przepisanego do zeszytu lub zapisanego w dokumencie Word. Jakiekolwiek zmiany w składnikach czy treści, będą widoczne tylko dla osoby, która je naniosła. Nie ma więc opcji, aby udostępnić innym użytkownikom przepis wraz ze zmianami, gdyż po kliknięciu w zedytowany przepis, trafią mimo wszystko na oryginalny przepis na blogu autora. Zapoznaj się z mechaniką Foodera >>

Korzyści dla blogerów

Fooder w naturalny sposób gromadzi wokół siebie osoby zaangażowane w gotowanie i zbieranie przepisów kulinarnych. Użytkownicy Foodera przeszukując każdego dnia blogi i serwisy kulinarne, dodają wybrane przepisy do swoich prywatnych zbiorów, dając wyraz zainteresowania danym blogiem i przepisem.

Samo wejście na stronę internetową z przepisem często nie jest równoznaczne z użyciem tego przepisu w kuchni. Fooder dzięki ilości dodanych przepisów pokazuje prawdziwy stopień zaangażowania użytkowników.

Na Fooderze najprostszym działaniem użytkownika jest dodanie przepisu do własnych zbiorów. Dzięki opcji dodawania przepisów można w łatwy sposób śledzić zaangażowanie użytkowników w swoje przepisy. W przeciwieństwie na przykład do Facebooka, gdzie za kliknięciem w przycisk „Like” najczęściej nie wiadomo jaka kryje się intencja, na Fooderze od razu wiadomo, że po dodaniu przepisu do swoich zbiorów użytkownik planuje wykorzystać go w swojej kuchni lub podzielić się ciekawym przepisem z resztą użytkowników.

Fooder stale rozwijany o nowe udogodnienia, dla blogerów kulinarnych stanie się jeszcze skuteczniejszym narzędziem do promocji własnych przepisów. W niedalekiej przyszłości, by Blogerzy mogli w jeszcze większym stopniu śledzić zainteresowanie własnych przepisów wśród użytkowników Foodera, planujemy rozwinąć funkcję regularnych raportów. Pokazywać będą na przykład, które z ich przepisów są faktycznie wykorzystywane podczas gotowania wśród społeczności Foodera.

Geneza Foodera

Fooder powstał w odpowiedzi na potrzebę zbierania przepisów. Jak widać na poniższym wykresie ludzie najchętniej zbierają przepisy w formie wyłącznie papierowej (47%) oraz mieszanej, czyli papierowej i elektronicznej (44%). Dzięki Fooderowi znalezione i dodane przez użytkowników przepisy nie „giną” w szufladach, szafkach przykrywane nowymi przepisami, a są wciąż odświeżane i odwiedzane dzięki temu, że Fooder daje możliwość ciągłego przeglądania aktywności innych użytkowników i wracania na blog autora.

badania-gardenki-001-02

badania-gardenki-002-02

 

Przyszłość Foodera

Jesteśmy świadomi tego, że Fooder znajduje się jeszcze w początkowej fazie rozwoju. Cały czas w kontakcie z użytkownikami i Blogerami rozwijamy jego nowe funkcje.

Zależy nam, by także Blogerzy kulinarni mieli wpływ na rozwój Foodera, jako marki, które doskonale znają kulinarną blogosferę. Fooder daje dostęp do wyselekcjonowanej i zaangażowanej publiczności, która jest żywo zainteresowana gotowaniem i zbieraniem przepisów.

By Blogerzy kulinarni odczuli jeszcze większe korzyści z tego, że użytkownicy Fooder dzielą się ich przepisami, Fooder oferuje im chociażby taką funkcję jak:

Działająca na Fooderze opcja obserwowania przez użytkowników przepisów dodawanych z konkretnych blogów lub oznaczanych konkretnymi etykietami kategorii. Taki użytkownik, zainteresowany przepisami z konkretnego bloga otrzymuje informacje, gdy pojawi się na serwisie nowy przepis z danego źródła, a po kliknięciu w miniaturę przejdzie do strony z oryginalnym przepisem.

Drugą opcją jest wyszukiwarka, dzięki której użytkownicy będą mogli poruszać się jeszcze sprawniej pomiędzy przepisami z konkretnych kategorii czy blogów, co jeszcze bardziej przełoży się na wzrost ruchu z Foodera na blogi kulinarne autorów przepisów. Blogerzy będą mogli w jeszcze większym stopniu obserwować poziom zaangażowania internautów we własne przepisy. Obserwować te, które cieszą się największą popularnością.

Przekierowania z Foodera

Mimo, że użytkownicy nie wykorzystują w pełni mechanizmów służących do wyszukiwania przepisów na Fooderze i obserwowania interesujących treści, już teraz Fooder generuje około 70 000 przejść miesięcznie na blogi i strony z przepisami. Dlaczego jest to prawie niezauważalne dla niektórych autorów blogów? Wśród zbiorów użytkowników można znaleźć przepisy z 12 000 różnych źródeł. Oznacza to więc, że średnio na blog przypada ok. 5 przejść miesięcznie.

statystyki-ruchu-na-zrodla2

I tu znów wracamy do porównania z Facebookiem. Niezarządzany fanpage nie będzie generował licznych przekierowań. Tak jest i na Fooderze. Aby użytkownicy chętnie sprawdzali nowe treści na blogu, muszą obserwować go i dostawać nowe inspiracje – inaczej ciężko o ciągłe zainteresowanie. Trudno więc oczekiwać, że blog bez żadnego obserwatora na Fooderze będzie miał wiele odwiedzin. Jak łatwo się domyślić Blogerzy, którzy świadomie pozyskują obserwatorów na Fooderze, mają więcej odwiedzin niż pozostali.

Fooder dla użytkowników

Skoro mowa o obserwatorach – Fooder to użytkownicy. Wszelkie treści, które się na nim pojawiają, oznaczają aktywności konkretnych osób – dodanie przepisu lub oznaczenie go etykietą kategorii. Te osoby to nie tylko społeczność Foodera – to po prostu użytkownicy przepisów kulinarnych, a więc czytelnicy blogów. To oni pieczołowicie selekcjonują przepisy z tysięcy stron kulinarnych i zapisują w swoich kontach, by korzystać z nich podczas gotowania.

Tworząc Foodera myśleliśmy o nich – o osobach, o których również Blogerzy myślą, tworząc swoje treści. Usunięcie przepisów oznaczałoby “zabranie im” konkretnych pomysłów na dania, pozbawienie ich przepisów, na których wyszukanie i posegregowanie poświęcili czas i energię.

Regulamin serwisu zapewnia użytkownikom zachowanie tych starannie wybranych treści na ich kontach, dopóki działają zgodnie z prawem, a więc dodają przepisy na własny użytek, a te dla innych użytkowników linkują do oryginałów. O ile więc użytkownik nie doda przepisu z bloga, przypisując sobie autorstwo, nie możemy ingerować w jego prywatne konto.

 

W razie jakichkolwiek pytań zapraszamy do dyskusji bezpośrednio pod tym wpisem, a tymczasem wracajmy do tego, co lubimy najbardziej – gotowania i rozmów o kuchni.  

 

Grzegorz Mogilewski (Pomysłodawca i Spiritus Movens Foodera)
wraz z zespołem Foodera:
Ola
Renata
Marta
Monika
Basia
Bartek
Adam
Jakub
Artur
Maciej
Sławek
Karol